Wysokie obcasy - Tacones lejanos - Ψηλά τακούνια (1991) Napisy PL.DVBRip.XviD, KINO 2013 Chomikuj
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
00:02:24:Meksyk.00:03:05:Margarita 1972 rok00:03:11:Z czego one s�?00:03:12:Z rogu byka, prosz� pani.00:03:14:Bior� je.00:03:15:Dzi�kuj�.00:03:16:- Kupisz mi te ma�e, mamusiu?| - Oczywi�cie kochanie.00:03:20:Ma�a naci�gaczka!00:03:22:- Za�o�ysz mi je mamusiu?|- Ju� kochanie.00:03:30:Wygl�dasz jak prawdziwa dama!00:03:31:Podobam ci si�?00:03:32:Jeste� prze�liczna...00:03:35:Naprawd�?00:03:36:Oczywi�cie g�uptasku...|Oj! Uwa�aj na kapelusz.00:03:42:Mo�e Pani kupi jedn�?00:03:46:- To?|- Podobaj� ci si�?00:03:48:Sama nie wiem, s� troch� toporne.00:03:49:Jak to troch� toporne? Dzi�ki nim|us�yszy pani Yemayie...00:03:53:...boginie m�rz i g��bin.|- Naprawd�?00:04:08:Cze��. Kup ode mnie ten kapelusz.00:04:10:Mamusiu!00:04:11:Patrzcie jaka blondyneczka.|�liczna, naprawd�...00:04:13:Zagrasz z nami w ko�ci?00:04:15:No chod�, zagraj z nami.00:04:17:Mamusiu!00:04:19:Gdzie ma�a?00:04:21:Nie wiem, nie denerwuj si�.00:04:23:Rebeka!00:04:30:Rebeka!00:04:32:- Mamusiu!|- M�j skarbie, co si� sta�o?00:04:34:- Zgubi�am kolczyk.|- Kupi� ci nowy00:04:36:Czy Pan jest jej ojcem?00:04:37:Powiedzmy ojczymem...00:04:39:Ma Pan �liczn� c�reczk�...|Niech Pan j� sprzeda.00:04:43:Ciekawe...|Ile?00:04:46:Tysi�c kokos�w!00:04:47:Tysi�c kokos�w?|Jest warta du�o wi�cej!00:04:50:Sp�jrzcie na to oczy, w�osy, z�by.|Jest zdrowa, dzika i prymitywna jak wy.00:04:56:- Ile dacie?|- Tysi�c kokos�w.00:05:00:Tysi�c kokos�w? Ta ma�a jest warta|o wiele wi�cej.00:05:03:- Alberto, co ty m�wisz?|- Tysi�c pi��set minimum.00:05:07:Tysi�c kokos�w.00:05:08:Alberto, nie b�d� draniem.00:05:10:Minimum dwa tysi�ce.00:05:12:Tysi�c pi��set.00:05:13:Rebeka sobie posz�a, widzisz?|Biedne dziecko.00:05:20:Rebeka!00:06:02:Becky del Paramo, kt�ra zrezygnowa�a|z kariery piosenkarskiej...00:06:05:po raz drugi wychodz�c za m��|za Don Albelrto Oca�a...00:06:09:otrzyma�a kusz�c� propozycj�...00:06:12:zagrania w meksyka�skim filmie|pt. "Porwanie niewolnicy".00:06:14:- Musz� wr�ci� do pracy Alberto.|- Do pracy? Lepiej zajmij si� domem.00:06:16:A wolny czas po�wi�� na wychowanie|twojej c�rki, to jej dobrze zrobi.00:06:19:Madryd, 1974 rok00:06:20:Nie mieszaj do tego Rebeki, dobrze?00:06:22:Jestem artystk�, a nie kur� domow�.00:06:25:Powinna� o tym pomy�le� przed �lubem.00:06:27:C� w tym z�ego,|�e jestem m�atk� i aktork�?00:06:29:- Znam wiele takich kobiet.|- Je�li nie masz nic przeciwko temu...00:06:32:przedyskutujemy to po moim powrocie.00:06:34:Nie chc� o tym dyskutowa�.|Przyjm� propozycj� z Meksyku.00:06:38:- Nawet o tym nie my�l!|- S�ucham?00:06:40:Dop�ki b�dziesz moj� �on�,|nie ruszysz si� st�d.00:06:42:I zapami�taj jedno:00:06:44:W przeciwie�stwie do twojego pierwszego m�a|nie uznaj� rozwod�w.00:06:47:- Nie jestem taki nowoczesny.|- O tym ju� wiem.00:06:53:Valium...00:06:56:Ponderil...00:07:05:Rebeko, jeste� tam?00:07:06:Tak, moment,|ju� wychodz�.00:07:08:Mog� wiedzie�, co ty tam|do cholery robisz?00:07:10:Nie klnij, ju� wychodz�.00:07:20:Ile razy ci m�wi�em, �eby� nie wchodzi�a|do mojej �azienki?00:07:24:To jest te� mamy �azienka.00:07:30:Wyje�d�asz?00:07:31:Tak00:07:33:A po moim powrocie porozmawiamy sobie|o pods�uchiwaniu pod drzwiami.00:07:38:Dobrze.00:07:40:Mamusiu, wszystko w porz�dku?00:07:41:Dzisiaj rano na cmentarzu w Madrycie|odby� si� pogrzeb znanego konstruktora...00:07:44:...Alberto Ocani.|- Co za nieszcz�cie w rodzinie!00:07:47:- Tata pewnie si� cieszy.|- Dlaczego?00:07:51:Przecie� go nie lubi�.00:07:54:Co te� chodzi ci po g�owie?!00:07:56:Samoch�d najecha� na drzewo|i w wyniku zderzenia zapali� si�.00:08:01:Wszystko wskazuje na to, �e pan Ocania|zasn�� za kierownic�...00:08:04:w wyniku czego samoch�d zjecha� z drogi|i rozbi� si� o drzewo.00:08:10:Stan zdrowia g�owy pa�stwa powr�ci� do normy...00:08:14:Jak to jest, �e taka nowoczesna kobieta,|jak pani, jedzie do Meksyku?00:08:16:Jad� do pracy. W mojej sytuacji wa�niejsze jest|i�� do pracy ni� by� nowoczesn�.00:08:21:Przemy�la�a pani propozycj� zdj��?00:08:23:Ju� panu m�wi�am, �e mo�emy rozmawia�|o filmie, ale nie o zdj�ciach.00:08:27:M�j m�� zmar� tak niedawno, �e nie my�l�|o zarabianiu na tych rzeczach.00:08:30:Przykro mi.00:08:33:A gdybym te� pojecha� do Meksyku...00:08:35:czy m�g�bym zrobi� reporta� o tym filmie?00:08:39:W tym wypadku nie mam nic przeciwko temu.00:08:43:Dobrze. Tu mo�e mnie pani znale��.00:08:46:�wietnie, zgoda.00:08:49:Je�eli zapewni mi pani wy��czono��|postaram si� nak�oni� redakcj�...00:08:53:...do mojego wyjazdu.|- Obiecuj�.00:08:54:- W takim razie zobaczymy si� w Meksyku.|- Zgoda, do zobaczenia.00:08:59:Tatu� powiedzia�, �e z tob� nie pojad�.|A ty mi to obieca�a�.00:09:03:- To niemo�liwe, kochanie.|- Dlaczego?00:09:06:Dlatego, �e...00:09:07:Dlatego, �e dziewczynki|nie mog� stale podr�owa�.00:09:10:Czasami musz� chdzi� do szko�y, prawda?00:09:12:Ale w Meksyku te� s� szko�y,|jedna kole�anka mi powiedzia�a.00:09:15:- Ale masz kole�anki...|- Pos�uchaj, zawrzyjmy uk�ad:00:09:18:Ty mi pozwolisz pojecha� do meksyku|i zagra� w bardzo �adnym filmie.00:09:24:A kiedy wr�c�, ju� zawsze|b�dziemy razem. Obiecuj� ci.00:09:27:Nie wierz�!00:09:29:Nie sk�adaj dziecku obietnic,|kt�rych p�niej nie dotrzymasz.00:09:31:A ty co? Dolewaj jeszcze oliwy do ognia.00:09:34:Obieca�a�, �e tym razem zabierzesz mnie|ze sob�.00:09:36:Wiem kochanie, ale je�li mamusia nie pojedzie|b�dzie bardzo nieszcz�liwa.00:09:41:- Chcia�aby� �eby mamusia by�a nieszcz�liwa?|- Nie.00:09:44:Widzisz. Wi�c id� szybko do swojego pokoju,|bo musz� porozmawia� z tatusiem.00:09:48:P�niej do ciebie przyjd�.00:09:50:Do�� ju� narozrabia�a�.|Teraz zostaw to mnie.00:10:05:Margarita, gitara!00:10:10:Mamo!00:10:11:To ja, Rebeka...00:10:14:Rebeka!00:10:24:Niech ci si� przyjrz�.00:10:28:Wyros�a� na prawdziw� kobiet�!00:10:29:Mamo, przecie� mam 27 lat.00:10:31:Wiem. �licznie ci w tym.|Podkre�la ci tali�.00:10:35:Ale� sk�d. To ty|�licznie wygl�dasz.00:10:39:Wygl�dam lepiej, jak odpoczn�.00:10:42:- A tw�j m��?| - Nie m�g� przyj��.00:10:44:- Nie m�g�?|- Nie.00:10:46:Zobaczysz go dzi� wieczorem00:10:47:Ta impertynentka idiotka, kt�ra o ma�y w�os|ci� nie stratowa�a, to Margarita, moja sekretarka00:10:51:Mi�o mi pani� pozna�. Pani mama|du�o o pani opowiada�a.00:10:55:- Naprawd�?| - Oczywi�cie.00:10:57:Margarita jest Katalonk�, c�rk� s�ynnego|Dr Fornera, kt�ry wyemigrowa� w czasie wojny.00:11:02:By�a moim anio�em str�em|przez ostatnie 10 lat.00:11:05:To dobrze, mia�a� szcz�cie.00:11:07:W porz�dku, brakuje mi jeszcze dw�ch walizek,|zostawiam wam w�zek, zaraz wracam.00:11:10:Na razie.00:11:13:Chod�my, bo tu przeszkadzamy.00:11:15:Tak. Nie wiem jak ja to robi�,|ale zawsze komu� przeszkadzam.00:11:20:Czy na zewn�trz|jest wielu dziennikarzy?00:11:23:Ani jednego, nie martw si�. Nie chcia�am|by ktokolwiek dowiedzia� si�, kiedy przyje�d�asz.00:11:28:- Dlaczego? Nie jestem tr�dowata.|- My�la�am, �e nie chcia�a� zamieszania.00:11:33:Zrozum. Nie codziennie wraca si� do kraju|po tylu latach.00:11:37:Niecodziennie wk�adam taki kapelusz.00:11:40:Liczy�am na serdeczniejsze powitanie.00:11:42:Ja ci� serdecznie witam.00:11:45:To prawda kochanie,|wybacz mi!00:11:48:Ach, ta r�nica czasu!00:12:00:Hotel Miguel Angel...00:12:01:Nie jedziesz do domu?00:12:03:Nie, wiesz przecie�, �e jestem kobiet�|bardzo niezale�n�. A poza tym...00:12:06:nie chc� wam sprawia� k�opot�w.00:12:08:Ale b�dziemy si� cz�sto widywa�, prawda?00:12:10:Oczywi�cie kochanie!00:12:13:Bo�e drogi, jak si� to miasto zmieni�o!00:12:16:S� miejca, kt�rych nie poznasz.00:12:17:Ju� to zauwa�y�am. Martwi mnie tylko,|�e to miasto mnie te� nie pozna.00:12:22:Marga, nie r�b teraz notatek, prosz� ci�.00:12:28:Po co robi notatki?00:12:30:Poza tym, �e si� mn� opiekuje,|Marga pisze moj� autobiografi�.00:12:34:O mnie te�?00:12:36:Oczywi�cie, jeste� moj� c�rk�!|Dlaczego o to pytasz?00:12:39:Nie podoba mi si�, �e moje �ycie|b�dzie opisane w ksi��ce...00:12:41:kt�r� ktokolwiek mo�e przeczyta�.00:12:43:- Napisze te� o Manuelu?|- Nie.00:12:46:Ale ty i ja musimy o nim porozmawia�.00:12:50:Dlaczego nie powiedzia�a� mi,|�e za niego wysz�a�?00:12:52:Dowiedzia�am si� o tym przez czysty przypadek.00:12:54:Nie by�oby lepiej o tym wszystkim zapomnie�?00:12:57:Nie. Dlaczego mi o tym nie powiedzia�a�?00:12:59:Zadzwoni�am aby ci powiedzie�,|�e wychodz� za m��. Nie pami�tasz?00:13:03:Tak, ale nie powiedzia�a�,|�e za Manuela.00:13:05:Nie da�a� mi czasu!00:13:07:Zanim zd��y�am powiedzie� kim jest narzeczony|o�wiadczy�a�, �e jeste� bardzo zaj�ta...00:13:10:i nie mo�esz przyjecha� na �lub.00:13:12:Poczu�am si� tak bardzo zraniona|tym brakiem zainteresowania...00:13:15:�e nie chcia�am ci m�wi� nic wi�cej.00:13:18:Masz racj�, ale mimo wszystko|powinna� mi by�a o tym powiedzie�.00:13:22:Ty znowu swoje!00:13:27:Panie kierowco! Czy mo�e nas pan wcze�niej|zawie�� na plac Alamillo?00:13:52:Okna...00:13:55:Przez te okna obserwowali�my|nogi przechodni�w.00:13:57:Czasami si� ba�am,|�e wejd� mi na g�ow�.00:14:00:Mia�am tylko pi�� lat.|Ciebie nie by�o jeszcze na �wiecie.00:14:04:Wiesz, �e kupi�am ten dom?00:14:07:Naprawd�? Wi�c masz zamiar zosta� w Madrycie?00:14:09:Tak, jak b�dzie got�w,|to si� wprowadzimy.00:14:12:Becky, moja z�otko, patrz, to ty!00:14:16:Co ona wygaduje?00:14:22:Nie jest do mnie zbyt podobna.|Ale to zdj�cie, tak?00:14:25:Zrobi�am sobie takie samo zdj�cie,|z identycznymi pi�rami, z identyczn� poz�.00:14:29:- "Femme Letal": prawdziwa Becky.|- Czy ja nie jestem prawdziw� Becky?00:14:32:Oczywi�cie, �e tak z�ociutka!00:14:33:To pewien parodysta, kt�ry na�laduje|tw�j okres pop.00:14:36:- Widzia�a� go na scenie?|- Tak.00:14:40:To m�j przyjaciel... kiedy za tob� t�skni�am|chodzi�am na jego wyst�py.00:14:45:Zaczekam na was w samochodzie.00:14:47:C�re...
[ Pobierz całość w formacie PDF ]